Kapliczki ala duchy

Off-Topic
Protazy12
Posty: 19
Rejestracja: 03 sie 2015, 18:17

Kapliczki ala duchy

Postautor: Protazy12 » 07 gru 2015, 20:41

Kolorowe girlandy i dopracowane bukiety kwiatów przyciągają oko. Złote, precyzyjne zdobienia gną się w wymyślne kształty, tworząc tło dla porcelanowych figurek zwierząt i ozdobnych wazonów. Pachnące owoce i musujące napoje dumnie się prezentują, a wszystko to delikatnie otula dym kadzideł. Czy ktoś spodziewa się, że w tak magicznym miejscu mieszkają duchy?
W Tajlandii zarówno w miastach jak i na wsiach, mogliśmy zauważyć pięknie udekorowane małe kapliczki. Z początku byliśmy przekonani, że są to ołtarzyki Buddy – była to dla nas najbardziej oczywista odpowiedź. Okazało się jednak, że jesteśmy w błędzie, a mieszkańcami tak szczodrze obdarowywanych domków są duchy.
Sala Phra Pum, bo tak nazywają się te kapliczki, mają swoje miejsce przy każdym budynku. Gdy Tajowie wprowadzają się do nowego domu, lub budują go, zobowiązani są do zapewnienia schronienia opiekuńczemu duchowi domu, duszom zmarłych przodków, ale też i osób, które wcześniej w tym miejscu mieszkały i w nim pozostały. Brak azylu dla duchów wiąże się z nawiedzaniem rodziny przez nie, a na to chyba nikt by się dobrowolnie nie narażał.Za naruszenie spokoju dusz hałaśliwą budową czy odgłosami codziennego życia należy stosownie przeprosić. Tajowie czynią to, składając ofiary z jedzenia i picia. W zależności od zamożności domu mogą to być porcyjki ryżu, małe kawałki kurczaka, ale też wielkie mise pełne owoców, czy nawet słodycze. Każdy smakowity posiłek należy czymś popić, a zdaje się, że duchy szczególnie upodobały sobie czerwoną Fantę. Ze słomką – żeby łatwiej było ugasić pragnienie. Domyślałam się, że tak częste używanie tego napoju może wiązać się właśnie z jego kolorem i że czerwień ta na pewno ma swoje znaczenie w tej praktyce. Postanowiłam zgłębić swoją wiedzę i w tym celu przetrząsnęłam Internet. Wiele informacji było niejasnych, gdyż zwyczaj budowania duszom schronienia sięga czasów jeszcze sprzed narodziny Buddy i pochodzi z animizmu. Odpowiedzią, którą najczęściej uzyskiwałam była ta, że czerwony kolor napoju symbolizuje krew, a jest ona uważana za źródło energii, witalności i życia. Kolor ten reprezentuje krew składanych w ofierze zwierząt, które Tajowie postanowili oszczędzić. Tę wersję potwierdził mi też znajomy Taj, więc wydaje się ona być najbardziej prawdopodobna. Drugim znaczeniem może być też to, że kolor czerwony w kulturze orientalnej oznacza szczęście i powodzenie. Regularnie składane ofiary mają obłaskawić duchy i zapewnić sobie ich opiekę.W domku musi być też pięknie, dlatego nawet te najskromniejsze obficie przyozdabiane są kwiatami, girlandami i szarfami. W środku ustawiane są posążki Buddy oraz porcelanowe figurki zwierząt. Te drugie znajdują się tam nie bez powodu – pełnią bardzo ważną rolę. Statuetki koni i słoni posłużą do transportu, a bawoły przydadzą się w gospodarstwie. Nie można zapomnieć też o płomieniu. Ustawienie świeczek ma zapewnić oświetlenie drogi odmawianych modlitw.
Najgroźniejszymi są dusze dzieci oraz osób, które zmarły nagłą, niespodziewaną śmiercią, a za najzłośliwsze uważa się duchy płci żeńskiej.
Nie ważne czy jest to skromna chatka czy pełna przepychu willa, tętniące życiem miasto czy cicha wieś. Duchy przebywają w każdym domu i zawsze potrzebują swojego miejsca, a ich domki mogą znajdować się zarówno w ogrodzie przed posiadłością, jak i na dachu wysokiego bloku. Nie ma to znaczenia. Dopóki duchy są syte, a ich spokój nie będzie zbyt często naruszany, będą łaskawe dla mieszkańców i otoczą ich swą opieką.

Wróć do „Poza tematem”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron