Czarny kot na szczęście

Off-Topic
Protazy12
Posty: 19
Rejestracja: 03 sie 2015, 18:17

Czarny kot na szczęście

Postautor: Protazy12 » 12 lis 2015, 23:34

Wiadomo, że koty były czczone już w starożytnym Egipcie - wierzono, iż chronią dom i jego mieszkańców przed demonami. Koty symbolizowały wówczas płodność, szczęście, radość i słońce. Za zabicie kota groziła kara śmierci.

W czasach średniowiecza sytuacja tych zwierząt uległa diametralnej zmianie. Kościoły chrześcijańskie, walcząc z pogańskimi wierzeniami, walczyły również z kotami, zwłaszcza czarnymi. Czarne koty uważano za symbol zła, szatana, śmierci, sił nieczystych, i generalnie samo spotkanie z czarnym kotem mogło być potraktowane jako randka z diabłem. Papież Innocenty VIII nie przepadał za kotami. W roku 1484 nazwał je „pogańskimi zwierzętami, które pozostają w związku z diabłem” i obłożył anatemą (ciekawe, czy została ona oficjalnie zdjęta? Jeśli nie, to może powinien to uczynić przychylny kotom, urzędujący obecnie Benedykt XVI). Taki stosunek głowy Kościoła do kotów zapoczątkował trwające stulecia prześladowania tych zwierząt w imię religii, wiary i „chwały Bożej”. Zwłaszcza podczas świąt kościelnych na miejskich placach urządzano widowiska dla ludu, podczas których koty palono na stosach, topiono we wrzącej wodzie, torturowano, chłostano, a nawet krzyżowano. Najczęściej uznawano je za sprzymierzeńców diabła i pomocników czarownic lub też za same czarownice w ciele kota. Szesnastowieczny sędzia Nicholas Remy, który przewodniczył ponad stu procesom o czary, twierdził, że niemal wszystkie czarownice, z jakimi się zetknął, z łatwością potrafiły przemienić się w kota. Kościół zmienił swój stosunek do kotów dopiero wówczas, gdy plagi szczurów i myszy nie tylko zaczęły zagrażać przechowywanym w klasztornych spichlerzach zbiorom, ale pojawiły się dziesiątkujące ludność epidemie chorób przenoszonych przez gryzonie. Wówczas wydano „rozporządzenie” zabraniające zabijania kotów pod groźbą klątwy. Tak więc paradoksalnie można by stwierdzić, że szczury i myszy uratowały koty przed całkowitą zagładą w Europie. Podobno o gustach się nie dyskutuje. Faktem jednak jest, że czarny kot jest piękny. Ubrany w eleganckie błyszczące futro, z błyszczącymi jak najszlachetniejsze klejnoty oczyma - zawsze robi wielkie wrażenie. Twarz czarnych kotów jest jak maska, niezależnie od kształtu ciała i długości futra. Żaden inny kot nie ma tak wyrazistego spojrzenia. To prawda, że jest nieco demoniczny, ale czyż demony nie miały anielskiej przeszłości?

Człowiek boi się tego, czego nie zna. Strach przed czarnymi kotami spowodowany był także fascynacją ich wyrafinowanym i absolutnym pięknem. U czarnych kotów wyraźniej niż u innych uwypuklony jest rysunek i rzeźba mięśni pod skórą. Czerń futra doskonale kryje je w mroku -w otchłani nocy widać tylko ich lśniące oczy. Wydaje się, że poruszają się w jeszcze bardziej elegancki sposób niż reszta kotów... i jak twierdzi wielu opiekunów kotów, podobno te czarne są najinteligentniejsze. Czarne koty są wyjątkowe. Nie tylko ze względu na swą historię i przypisywane im wybitne zdolności. Wyjątkowość ich podobna jest do tej, jaką przypisuje się „małej czarnej” od Chanelle, czarnemu Rolls Royce"owi, czarnemu smokingowi. One też mogą być w innych kolorach... ale czyż nie stracą wówczas czegoś ze swej magii? Popatrz w oczy czarnemu kotu. Dotknij jego aksamitnego futra. Posłuchaj, o czym mruczy. Zapomnij na chwilę o codzienności i... pozwól, by zabrał cię ze sobą na randkę z diabłem.

Wróć do „Poza tematem”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

cron